Translate

sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 3

Rano wstałam z okropnym bólem głowy, moje siostry jeszcze spały, wśród nich zauważyłam Gabrielle. Poszłam do kuchni po proszki i butelkę wody, tego mi było trzeba wody. Wychodząc z kuchni popatrzałam w lustro i się przeraziłam, worki pod oczami, rozmazany makijaż i podniecone ubrania. Pobiegłam szybko do pokoju biorąc tylko jakieś czyste ubrania i weszłam do łazienki. Rozebrałam się i szybko wskoczyłam pod prysznic, ciepłe krople wody spływają po moim ciele.Wyszłam spod prysznica, wytarłam się dokładnie i ubrałam, zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Zeszłam na dół a wszystkie dziewczyny siedziały w kuchni.
- jak wyspane główki bolą?- zapytałam przez śmiech patrząc na ich wygląd
- a ty co zrobiłaś że wyglądasz tak jak zwykle?- zapytała Bella
- prysznic, makijaż i wzięłam tabletki na ból głowy- powiedziałam wyliczając na palcach - a teraz wasza kolej, więc wszystkie prysznic i się przebrać, Gabriella możesz się wykąpać dam ci jakieś ubrania- powiedziałam do dziewczyny.
- nie dziękuję, pójdę  do swojego domu pa- powiedziała wychodząc  dobra niech robi co chce. To czas robić śniadanie - pomyślałam i wyjęłam miskę, mąkę i inne produkty potrzebne do naleśników.
Po 30 minutach do kuchni weszła Danielle z Bellom,  i usiadły przy stole.
- a co gotujesz?- zapytałam Bella
- naleśniki z truskawkami i do tego polewa czekoladowa- powiedziałam i zdjęłam naleśnika z patelni miałam ich dosyć więc poukładałam na talerzach, dodałam truskawki i polałam wszystko czekoladą. W tym czasie do kuchni zeszła cała reszta dziewczyn, usiadły przy stole a ja im podałam naleśniki, sama tez zaczęłam jeść,. Przy jedzeniu powinna być cisza, ale nie w naszym domu cały czas toczą się rozmowy. Po zjedzeniu włożyłyśmy naczynia do zmywarki i ja włączyłyśmy.
- o której mieli być rodzice?- zapytała Selena
- mówił że popołudniu ale znając życie będzie o 14 jak nie wcześniej- powiedziała Ronni
- a która jest teraz?- zapytałam, bo trzeba posprzątać salon
- teraz to jest 11:30, a czemu pytaz?- zapytała sie Ronni
- bo do cholery jasnej trzeba salon ogarnąć- powiedziałam i razem z dziewczynami ruszyłyśmy w stronę salonu, buty leżały wszędzie, zebrałyśmy nasze pary i zaniosłyśmy je do swoich pokoi. Ja zaczęłam sprzątać mój pokój, po jakiejś godzinie wyglądał idealnie. Zeszłam na dół do salonu i tam też troszkę posprzątałam, zadowolona z swojej pracy, poszłam na taras usiadłam na hamaku i patrzyłam na horyzont. Po chwili na moje kolana wskoczyła Kati, zaczęłam się z nią bawić aż zawołał mnie Danielle, poszłam więc do salonu.
- słuchałam wiadomości, tak z nudów i wiecie co tam mówili? mówili że zbliża  się jakaś galla ,,Brit Awards ''.- ale ona szybka zaproszenie dostałam miesiąc temu.
- Cher masz już zaproszenie bo my mamy- powiedziała Danielle
- tak mam już zaproszenie, tylko nie wiem jaką piosenkę zaśpiewać - powiedziałam marszcząc czoło
- nie martw się znajdziemy jakąś - powiedziała Selena- zresztą ja też muszę jakąś znaleźć - teraz to ona zmarszczyła czoło. Wybiła godzina 14, już tak szybko za chwile rodzice tu będą. Nagle do domu weszli rodzice a za nimi piątka chłopaków ze spuszczonymi głowami.
- Cher, Selena, Bella, Ronni, Danielle jesteście tu, hallo - krzyczał tata
- tak jesteśmy tu- powiedziałam a ci spojrzeli w naszym kierunku
- żadna nie podejdzie się przywitać?- powiedział i rozłożył ręce do uścisku, w którym po chwili wszystkie stałyśmy. Cały czas przyglądałam się tej piątce, jeden był blondynem  i to chyba farbowanym, gdyz widać było odrosty. Następny miał burze loków na głowie, jeszcze inny kruczo czarne  włosy, inny był ścięty a jeden miał rozwianą fryzurę. Przez moja głowę przelatywały miliony myśli , aż jedna była sensowna ,, One Direction''  to musieli być oni.
- dobrze tato, a więc kim są oni?- zapytałam czekając na jego odpowiedz
- uh, to jest One Direction,  przylecieli tu na wakacje, na całe wakacje będą z nami mieszkać a bardziej z wami bo my jutro wyjeżdżamy- powiedział a nas zamurowało,że ta cała piątka chłopców ma mieszkać z nami pod jednym dachem.
- ale jak to, my i oni razem pod jednym dachem, ten Londyn nie robi ci za dobrze- powiedziałam i popatrzałam no chłopców- a może się nam przedstawicie co?- zapytałam, jeden z nich podniósł głowę, teraz zobaczyłam jego zielone oczy, uśmiechnął  się , a jego loki spadały mu na czoło i oczy.
- Harry. Harry Styles- powiedział tym zachrypniętym głosem
-Liam Payn - powiedział ten ze ściętymi  włosami
- Zayn Malik -teraz ten z kruczo czarnymi włosami
- Niall Horan - blondynek mówił żując chyba gumę, ale pewności nie mam
- Louis Tomlisnon  - ostatni odezwał się ten ze rozwianymi włosami
- teraz wasza kolej- przemówił  chyba Zayn
- Cher - powiedziałam a po mnie reszta
- Bella
- Ronni
- Danielle
- Selena- i tak wszystkie się przedstawiłyśmy
- dobrze wszyscy się znacie, więc teraz czas na druga niespodziankę - że co jaka niespodzianka - mama jest w drugim miesiącu ciąży wiemy że to będzie dziewczynka i wy wymyślicie imię-  okej, spokojnie trzeba cos wymyśleć
- Lux- wyszeptała Danielle- niech dziewczynka nazywa się Lux- teraz odezwała sie pewniej
- dobrze mi się podoba, a wam?- zapytałam patrząc na ich miny
- to imie jest genialne, dobrze to teraz trzeba chłopców rozdzielić po pokojach-powiedział i zaczął się zastanawiać
- ale jak to rozdzielić po pokojach?- zapytała Selena
-no chłopcy będą mieszkać z wami - ja mam dość niech robi co chce.
- no dobra, ja sie zgadzam ale ty tato rozdzielasz kto z kim jest w pokoju - powiedziałam i podeszłam do Seleny - czemu tak się przyglądasz Zaynowi?- szepnęłam jej na ucho, ta  sie tylko uśmiechnęła
- dobrze więc Harry i Cher, Selena i Zayn ,Bella i Niall, Louis i Ronni , Liam i Danielle-
- ja sie zgadzam, nie wiem jak wy ale mi to pasuje- powiedziałam i poszłam do kuchni zrobić sobie kawę mrożoną

-------------------------------------------------
Przepraszam że tak długo ale, jechałam do szpitala i jeszcze sie przeprowadzam więc czasu to za dużo nie miałam. Następny ukaże się w przyszłą niedziele, miłego czytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz