Translate

niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 1


W końcu wróciłam z trasy koncertowej, dziesięć miesięcy spędzone w Europie. Teraz lecę samolotem do Los Angeles, do mojego miasta. Za jakieś trzydzieści - czterdzieści minut powinnam wylądować. Za co kocham Los Angeles, długo by się zastanawiać ale ja wiem za co, przyjaciele, rodzina i słońce. Tak cały rok świeci słońce, zimą pada deszcz ale tyle co nic popada i przestanie. Mieszkam z moimi siostrami Seleną, Bellą, Daniell i Ronni. Jesteśmy bliźniaczkami ale wcale nie jesteśmy podobne, Bella jest blondynką reszta z nas jest brunetkami. W właśnie wylądowałam, wychodzę z samolotu a tu słońce i piski fanów. Kocham ich całym sercem,  gdyby nie oni mnie by nie było, to oni moi fani. Ochroniarze mają już poustawiane bramki, nie wiem po co ale mają. Weszłam do taksówki i podałam  taksówkarzowi karteczkę z adresem mojego zamieszkania. Jechałam ponad godzinę gdyż jak sie okazało nawet o 9 rano są duże korki. Nareszcie dojechałam do domu, zapłaciłam taksówkarzowi i wzięłam walizki. Dwie walizki jedna torba, to i tak  mało ostatnio z trasy wróciłam z czterema walizkami. Stoję przed dużymi brązowymi drzwiami , z numerkiem 205, wchodze do domu walizki zostawiam w przedpokoju i wchodzę do salonu a tam widzę  Danielle bawiącą sie z Kati. Kati to mój kotek, dostałam go rok temu na święta Bożego Narodzenia. Oparłam się o ścianę i patrzałam jak sie bawią, po chwili Daniell mnie zauważyła.
- Cher - krzyknęła i rzuciła mi sie na szyję -  jak ja za tobą tęskniłam, nawet nie wiesz jak bardzo- krzyczała mi do ucha.
- tez sie stęskniłam, ale puść mnie bo za chwile mnie udusisz - mówiłam śmiejąc się- to gdzie jest reszta moich kochanych sióstr?- zapytałam
- poszły na zakupy, a ja zostałam tu bo dziś nie mam ochoty nigdzie wychodzić- powiedziała
- to fajnie, pomożesz mi sie rozpakować?- zapytałam z nadzieją w głosie że sie zgodzi
- no dobra, ale za  to ty robisz obiad- no super dopiero co przyjechałam a ona już zaczyna mnie męczyć
- zgoda- powiedziałam i wzięłam jedna walizkę i torbę a, Dani  drugą walizkę. Weszłyśmy po schodach do mojego pokoju, pokój wyglądał jak zawsze pięknie, ściany fioletowo-beżowe duże łóżko a na nim poduszki z flagami krajów czyli Wielkiej Brytani, Stanów Zjednoczonych, Polski, Włoch itp.
- to zabieramy sie za rozpakowywanie- powiedziałam otwierając walizkę, ubrania starannie układałam na pułkach.
- dziekuje za pomoc i mam dla ciebie prezent- powiedziałam i wyciągnęłam z torby małe pudełeczko, i podałam go Danielle, która niepewnie je wzieła i otworzyła
- ale nie musiałaś, sama mogłam kupić przecież to kosztowało fortunę, dziękuję- powiedziała i mnie przytuliła


 - dobra nie przesadzaj, czego nie robi sie dla siostry, a teraz ja idę wziąć prysznic, a potem zrobić tren obiad.- powiedziałam biorąc czyste ubrania z szafy. Weszłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic, ciepłe krople wody spływały po moim ciele.Wyszłam spod prysznica owijając ręcznikiem swoje ciało, wytarłam sie dokładnie. Ubrałam się (  http://allani.pl/zestaw/771434 ) i wyszłam z łazienki, zeszłam na dół do kuchni.
- Danielle choć tu- zawołałam ją
- no no się stało?- zapytała rozbawiona
- pomożesz ugotować mi obiad?- zapytałam robiąc maślane oczka
- no dobra, a co robimy?- zapytała wyjmując fartuszek dla mnie i dla siebie.
-co powiesz na pieczonego kurczaka i ziemniaki, a do tego jakąś sałatkę?- powiedziałam wyciągając śmietanę i ogórki- ja robię kurczaka, a ty resztę, deserem ja się zajmę- powiedziałam krojąc mięte i bazylię. Po pół godzinie kurczak był gotowy, ziemniaki właśnie doszły a mizeria w miseczkach była już na stole. Razem z Dani poszłyśmy do salonu, Kati od razu weszła mi na kolana. Nagle do salonu weszły trzy roześmiane dziewczyny, gdy nas zobaczyły uśmiechnęły sie jeszcze szerzej
- Cher- krzyknęły razem i rzuciły mi sie na szyje
- jak ja za wami tęskniłam, i mam dla was niespodzianki Danielle już swoją dostała teraz wasza kolej Ronni to dla ciebie - wręczyłam jej naszyjnik - podoba ci się?- zapytałam z niepewnością czy jej sie podoba - czy mi sie podoba on jest piękny dziekuje- powiedziała  i mnie przytuliła
- czy mi sie podoba ten naszyjnik on jest piękny- powiedziała przytulając mnie
-Bella wiem że lubisz takie żeczy więc prosze oto twoje imię prezent- podałam jej pudełko które otworzyła, i rzuciła mi sie na szyje
- dziekuje ci z całego serca- kilka łez spłynęło po jej twarzy
- Selena to dla ciebie taki mały drobiazg- podałam jej siateczkę
- o boże święty to dla mnie?- zapytała z niedowierzaniem
- tak to dla ciebie- powiedziałam śmiejąc ie
- trochę tak głupio że my nic nie mamy dla ciebie- powiedziała Dani
- nic nie szkodzi, to tylko drobiazgi z trasy- uśmiechnęłam sie - a teraz może idziemy zjeć obiad bo nam, wystygnie- powiedziałam do dziewczyn a te ię na mnie dziwnie spojrzały
- ty zrobiłaś obiad?- zapytały trzy głosy na raz
- tak ja i Dani ugotowałyśmy- powiedziałam gdy wchodziłyśmy do kuchni, usiadłyśmy i zaczęłyśmy jeść. Gdy zjadłyśmy wybiła godzina 14:30.
- ale ten czas szybko leci- powiedziałam i poszłam do łazienki. Zeszłam na dół dziewczyn nie było, nagle cała czwórka stanęła przed mną .
- o co chodzi?cos sie stało?- pytałam 
- nie tylko mamy dla ciebie prezent, ciężko było ją znaleźć ale mamy ja proszę- powiedziała Selena i podała mi siatkę, wzięłam ją nie pewnie i wyciągnęłam  jej zawartość, była to sukienka.
- nie musiałyście - powiedziałam i jej przytuliłam
- musiałyśmy, ty nam też kupiłaś prezent bez okazji- no tak cos za cos jakbym ich nie znała. Nagle zadzwonił telefon stacjonarny, podeszłam go odebrać.
^ rozmowa ^
- Hallo -powiedziałam
 - cześć córeczko  - powiedziała tata
- no po co dzwonisz?- zapytałam
- dzwonie po to aby was poinformować o tym  że przyjedziemy jutro popołudniu - powiedział a w słuchawce usłyszałam czyjes głosy i to nie był głos Louise
- dobra, a ktos jeszcze z wami jest?- zapytałam z ciekawości
- jutro sie wszystkiego dowiecie- no super tajemnica
- okej to pa
-pa

^ koniec rozmowy^
- kto dzwonił?- zapytała Ronni
- tata mówił że jutro będzę, ale coś czuje że nie tylko z Louise- powiedziałam maja złe przeczucie- dobra to co powiecie na deser lodowy?- zapytałam z uśmiechem na twarzy
- ja bardzo chętnie-usłyszałam głoś Justina, obruciłam sie na pięcie i szybko do niego podbiegłam, przytulając sie do niego- az tak bardzo sie za mną stęskniłaś?- zapytała roześmiany
- tak nie widzieliśmy sie dziesięć miesięcy, nawet nie wiesz jak bardzo tęskniłam- Justin to mój najlepszy przyjaciel od kołyski
- to co robisz te lody?- zapytała z nadzieją w głosię
- jasne że robię dajcie mi pół godziny- powiedziałam wchodzą c do kuchni i wyjmując lody z zamrażalki
                                                          ~ * ~ *~ *~
- no chodźcie bo lody sie roztopią- powiedziałam, a wszyscy w ułamku sekundy znaleźli sie w kuchni podałam im łyżeczki i poszliśmy do salonu.
- to jaki film oglądamy - zapytała Dani
- może ,, Straszny film 5''?- zapytałam wkładając płytę i uruchamiając film, wróciłam na miejsce i zaczęłam jeść.
------------------------------------------------------------
 Hej, to mamy rozdział 1 hura. Rozdziały będą dodawane raz-dwa razy na tydzień. Życzę miłego czytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz